#2016-08-19 03:24:06 

Spragniony

Użytkownik

Posty: 59

Skąd: Częstochowa

Wiek: 23

Witam wszystkich forumowiczów. Tak jak w tytule: co macie zawsze w domu na tak zwaną czarną godzinę? Czy żyjecie w sposób spontaniczny i nie martwicie się o to, o byłoby gdyby?
#2016-08-19 03:34:53 

TomekNieRomek

Użytkownik

Posty: 103

Skąd: Działdowo

Wiek: 18

Ja zawsze mam w domu takie przedmioty, które uniemożliwiają lub utrudniają normalne funkcjonowanie w domu. Żarówka jak to żarówka – zazwyczaj spala się niespodziewanie i często wtedy, gdy sklep jest zamknięty już. I wuwczas jesteśmy zmuszeni do siedzenia w irytującym, nienaturalnie oświetlonym pomieszczeniu. Zatem zawsze mam zapas żarówek. Podobnie jest z uszczelkami. Nie tylko tymi w kranie, ale przydaje się też uszczelka innego rodzaju – do okien i drzwi. Jak to mówią, przezorny zawsze ubezpieczony.
#2016-08-19 06:11:39 

Gryzoń

Użytkownik

Posty: 98

Skąd: Elbląg

Wiek: 46

To prawda. Mi potrzebna była uszczelka do okna dachowego oczywiście jesienną porą, w weekend. Wszyscy się wtedy przeziębiliśmy, bo niskie temperatury dały o sobie znać nawet w mieszkaniu. A palenie w piecu też było bezsensowne, ponieważ tyle byśmy wydali na energię ze szybko byśmy zbankrutowali.
#2016-08-19 06:35:06 

Karaf

Użytkownik

Posty: 101

Skąd: Działdowo

Wiek: 19

Nikt z Was nie docenił uszczelki do drzwi, tak btw. Jak masz nieszczelne okno to odczuwasz to w zasadzie tylko w jednym pokoju, a gdy nieszczelne są drzwi, to ochładza się temperatura z reguły w całym mieszkaniu. Wiem to niestety ze swojego doświadczenia.
#2016-08-19 09:14:26 

DopytajJej

Użytkownik

Posty: 76

Skąd: Warszawa

Wiek: 50

My też mamy zawsze w domu zapas żarówek i uszczelek. Nie popieram spontanicznego życia w tym sensie. Jeśli chodzi o inne aspekty życia wtedy tak, spontaniczność jest okay.
#2016-08-19 11:19:39 

WielkaFroga

Użytkownik

Posty: 46

Skąd: Stębark

Wiek: 20

Ja jestem kobietą więc nie mnie myśleć o uszczelkach czy żarówkach. Ale tak, robię zapasy i mam ulubione rzeczy przechowywane na czarną godzinę. Jest to czekolada i krówki. Czekolada przydaje się mi nie tylko wtedy, gdy mam zwyczajnie ochotę na coś słodkiego, ale gdy mam ważny egzamin i chcę się skupić, albo gdy jestem zdenerwowana, czy nawet znudzona. Tak, jem z nudów i to okropny nawyk. Ale na szczęście mam dobrą przemianę materii i nie tyję.
#2016-08-19 12:14:35 

Obciachowa

Użytkownik

Posty: 72

Skąd: Poznań

Wiek: 18

Zazdroszczę Ci! Ja należę do tych słynnych ludzi którzy tyją, bo ‘’oddychają obok czekolady’’. Kiedyś widziałam mema o podobnej treści i uśmiałam się do łez. To o mnie, totalnie.
DODAJ ODPOWIEDŹ
Copyright 2015